środa, 1 lutego 2017

Granice mszczenia się na dziecku (z internetu)

Pytanie: Gdzie są te granice? Na ile matki mogą dzieciom zdeformować życie?
"11-letnia dziewczynka, dobra, sumienna uczennica, ze łzami w oczach, przed lekcją, ze wstydem i "na ucho":
"-Proszę pani, ja dzisiaj nie mam żadnych książek ani zeszytów...bo ja jestem teraz u taty...a mama nie chce mi wydać żadnych moich rzeczy, książek i zeszytów do szkoły też...i nie wiem kiedy będę miała..."
No żesz k....zemścił się babsztyl...na własnej córce. Serce mi pękało dziś kiedy patrzyłam na to, wyglądające jak zbity pies, dziecko..."

wtorek, 17 stycznia 2017

Bezduszne "granie" dzieckiem!

http://kobieta.wp.pl/ojcowie-bez-dzieci-jak-matki-utrudniaja-kontakty-bylym-mezom-6079389061551233a

Wracajcie z wygnania ojcowie!

"Ojcowie. Jak często osądzani, odsuwani, wykluczeni. Nikomu nie potrzebni, zbędni, pomniejszeni. Ci alkoholicy, agresorzy, wariaci, albo pantoflarze, ofermy, ci co "tylko pracowali" lub zawinili w inny sposób. Pariasi rodziny, snujący się na jej obrzeżach. Dawno zapomniani przez byłe partnerki lub świeżo niepamiętani przez żony. Niepotrzebni i nie kochani przez dzieci. Tak bardzo mniejsi od matek. Cienie. Czy kiedykolwiek wrócą na należne im miejsce? Kontaktując się ze swoją duszą, z tym, co pod progiem codziennej świadomości, dziecko może odnaleźć znaczenie ojca. To dramatyczny proces. Dlatego na warsztatach poświęconych powrotowi do ojca jest tyle płaczu, a potem tak wiele głośnego, energetycznego śmiechu. Bo w duszy dziecka matka i ojciec mają po 50%. Równo. Cóż za zaskoczenie! Jeśli nie przyjmiemy ojca, będziemy go szukać. W miejscach gdzie go nie ma. Jak mężczyzna może kochać po męsku kobietę, jeśli nie bierze od ojca? Jak kobieta mogłaby kochać mężczyznę, jeśli jej serce jest dla ojca kamieniem? Wracajcie z wygnania. Ojcowie." Damian Janus

niedziela, 15 stycznia 2017

Alimenty i komornicy!

Z internetu: "Kiedys na pewnym forum pisałem z ojcem co od 2 lat sam wychowywał swoje dziecko z poprzedniego związku z obecną partnerką, mamusia porzuciła, wszyscy mieszkali w UK, kiedy mamusia porzuciła dziecko wróciła do Polski, poznała fagasa w necie, porzuciła dziecko i do fagasa pojechała, po 2 latach ojciec sie dowiedział, że ma w Polsce egzekucję na ok 40000 zł, mamuska wróciła bez dziecka ale zrobiła mu egzekucję na podstawie starego wyroku rozwodowego z Pl gdzie dziecka juz 2 lata nie miała pod opieką, nikt nie wnikał czy ma dziecko, gdzie dziecko, z kim obecnie dziecko mieszka i czy w ogóle zyje, jak koń w klapkach przyklepał komorniczyna jeden i 2 lata robił mu dług."...

sobota, 14 stycznia 2017

Dzieciństwo bez ojca!

http://tata.gazeta.pl/dove/7,152348,21207634,nasza-rodzina-mama-i-ja.html



Gabinet Psychoterapii i Mediacji Rodzinnych w Legnicy. Joanna Kozieł
Bardzo mądre słowa:
"najbliższe środowisko czy dalsi członkowie rodziny, przyjaciele rodziny oraz środowisko, w którym funkcjonuje dziecko winni są przeciwdziałać alienacji rodzicielskiej.
Alienator/alienatorzy -jak każdy przemocowiec-nie działa w próżni. Bardzo często w procesie alienacji rodzicielskiej czyli przemocy emocjonalnej wobec dziecka i rodzica uczestniczą osoby trzecie, które powinny być głosem rozsądku dla alienatora. Alienator/alienatorzy ośmieszając, pomawiając i obrażając właściwie postępującego rodzica robi to na forum publicznym szukając poklasku. Częstą taktyką alienatora jest wyrażanie negatywnych komunikatów kierowanych do rodzica w formie żartu „z uśmiechem na ustach”. Bierna postawa środowiska jest sygnałem dla alienatora, że jego działania są akceptowane i oczekiwane. Jeszcze nie tak dawno normą było bicie dzieci (np. na ulicy) a dziś normą jest reagowanie na bicie dziecka (np. dzwoniąc na policję). Mówiąc o alienacji rodzicielskiej stale mówimy o tej formie przemocy, której skutki są widoczne w zachowaniach dzieci oraz rodziców, podobnie jak siniki po biciu. Trzeba jedynie chcieć zobaczyć – nie wystarczy patrzeć. Alienator deprecjonując, obrażając, pomawiając właściwie postępującego rodzica rani po pierwsze dziecko i obniża jego poczucie własnej wartości."

Kolejna historia - kolejna hańba polskich sądów rodzinnych

http://www.polskieradio.pl/9/1363/Artykul/1714761,Prof-Wawrzyniec-Konarski-o-swojej-walce-o-syna

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Alimenty - może czas zająć się problemem?

Problem alimentów to sprawa złożona:
Panuje obecnie w Polsce moda na styl życia z alimentów - "bo nie muszę prasować koszul,a mi sie od życia też coś należy". Kobiety są zachęcane do tego przez MOPSy, kuratorki i samych sędziów i sędzie. Jako działacz społeczny uczestniczę w rozprawach rodzinnych i nie zapomnę jak sędzia SR w Zielonej Górze AG wręcz podyktowała matce treść pozwu o podwyższenie alimentów "od daty wniesienia pozwu" -czyli pięć mies wstecz! Zrobiono w ten sposób z boguduchawinnego ojca dłużnika alimentacyjnego w jednej sekundzie! (Bo skąd miał niby wiedzieć że złożony został wcześniej pozew i że decyzja sądu będzie pozytywna?
Postanowienia sądu zwiększające alimenty podejmowane są często z automatu - nie bacząc na fakty w materiałach dowodowych. Znam sprawę w której matka odkręcała wodę aby "nabić" liczniki - i w dwa kolejne miesiące zużyła po 30 ton wody mies. Sędzia powinien oskarżyć matkę o niegospodarność - a tu nic - bo to święte krowy!
W drugą zaś stronę - sprawy o obniżenie  alimentów ciągną się nawet trzy lata!!! Ojciec , który bierze kredyt na mieszkanie (bo zostawił dom żonie i dzieciom), traci pracę, bądź rodzą mu się dzieci w nowym związku - skazany jest na wegetację. Czy tak powinno być?